Zawsze mnie uczono, że na stropie belkowym potrzebna jest ślepa podłoga, aby bezpiecznie położyć klepkę parkietową. I żyłem w tej iluzji przez kilkadziesiąt lat :) . Aż tu nagle widzę takie cudo. Klepka egzotyczna przybita na ostro do belek stropu. Czyli jednak można stworzyć coś takiego.
Zresztą sami zobaczcie. Ale żeby nie było niedomówień, jest to totalna prowizorka, sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i kwestiami tak bezpieczeństwa jak i sypania się piachu na głowę ludzi stojących pod stropem. Nie polecam.
Karol Kopeć
Ciekawostki i nowości stolarskie. Wiele niepublikowanych wcześniej artykułów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parkiety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parkiety. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 października 2014
poniedziałek, 25 lutego 2013
( Robaki ) czyli owady w drewnie - z praktyki rzeczoznawcy technologii drewna
Wiele osób zastanawia się , czy otworki w elementach drewnianych są oznaką zaatakowania drewna przez owady- techniczne szkodniki drewna. Oczywiście otwory, czyli inaczej chodniki owadzie są oznaką żerowania owadów w drewnie. Ale czy są one aktywne w chwili oględzin , to już sprawa dyskusyjna.
Wiele gatunków owadów żeruje w drewnie składowym ( tartaki / składy leśne) wiatrołomach czy w drewnie drzew rosnących. Najlepszym przykładem są chodniki Drwalnika paskowanego oraz Rytla pospolitego.
Te owady nie mają zwyczaju mieszkać w drewnie suchym i dla tego chodniki tych gatunków są dopuszczone nawet przez normę EN 942:2007 dla stolarki drewnianej. Wymieniona norma nie dopuszcza występowania chodników owadzich w klasie jakości J2 i J5. W pozostałych klasach, czyli od J10 do J50 chodniki są dopuszczalne. Dla porównania, odkryty rdzeń nie jest dopuszczalny od klasy J2 do klasy J20 włącznie. Czyli jest bardziej niepożądany i szkodliwy niż chodniki , choć klienci praktycznie nie reklamują tego typu wady. Klasa J2 wymagana jest jedynie dla powierzchni przylg. Pozostałe powierzchnie okien i drzwi mają klasę jakości od J10 do J50.
Dla porównania wg normy PN_ EN 13228 oraz PN_EN 13226, przy parkietach z drewna dębowego , chodniki owadzie dopuszczalne są jedynie w klasie "trzeciej" czyli oznaczonej popularnym "kwadratem".
Jednakże należy pamiętać, iż PN/EN są w tej chwili dobrowolne i jeżeli wytwórca określa swoją normę na dany sortyment produkty, to te parametry mają znaczenie priorytetowe.
Tak wiec zanim rozpoczniemy alarm , poprośmy o poradę fachowca .
Karol Kopeć
Wiele gatunków owadów żeruje w drewnie składowym ( tartaki / składy leśne) wiatrołomach czy w drewnie drzew rosnących. Najlepszym przykładem są chodniki Drwalnika paskowanego oraz Rytla pospolitego.
Te owady nie mają zwyczaju mieszkać w drewnie suchym i dla tego chodniki tych gatunków są dopuszczone nawet przez normę EN 942:2007 dla stolarki drewnianej. Wymieniona norma nie dopuszcza występowania chodników owadzich w klasie jakości J2 i J5. W pozostałych klasach, czyli od J10 do J50 chodniki są dopuszczalne. Dla porównania, odkryty rdzeń nie jest dopuszczalny od klasy J2 do klasy J20 włącznie. Czyli jest bardziej niepożądany i szkodliwy niż chodniki , choć klienci praktycznie nie reklamują tego typu wady. Klasa J2 wymagana jest jedynie dla powierzchni przylg. Pozostałe powierzchnie okien i drzwi mają klasę jakości od J10 do J50.
Dla porównania wg normy PN_ EN 13228 oraz PN_EN 13226, przy parkietach z drewna dębowego , chodniki owadzie dopuszczalne są jedynie w klasie "trzeciej" czyli oznaczonej popularnym "kwadratem".
Jednakże należy pamiętać, iż PN/EN są w tej chwili dobrowolne i jeżeli wytwórca określa swoją normę na dany sortyment produkty, to te parametry mają znaczenie priorytetowe.
Tak wiec zanim rozpoczniemy alarm , poprośmy o poradę fachowca .
Karol Kopeć
| Otwory pozostałe po żerowaniu owadów na powierzchni ramy okiennej. |
| Zaszpachlowany otwór. Widoczne jest zabarwienie drewna wokół otworu - reakcja obronna drzewa na atak owadów. |
piątek, 8 lutego 2013
Uszkodzenie parkietu na skutek zalania.
Parkiety czyli posadzki wykonane z drewna z reguły są odporne na krótkotrwałe działanie wody. Jednakże stałe zawilgocenie skutkuje powstawaniem różnego rodzaju uszkodzeń. Może to być krawędziowanie lub łódkowanie, a niekiedy nawet odspojenie posadzki od podłoża. Oto przykład uszkodzenia posadzki drewnianej na wskutek kapania wody ze źle wykonanego kanału wentylacyjnego sali gimnastycznej .
Karol Kopeć
Karol Kopeć
![]() |
| Nastąpiło wypaczenie warstwy dekoracyjnej spowodowane nadmiernym i długotrwałym zawilgoceniem. |
![]() |
| Posadzka nadaje się jedynie do naprawy. |
sobota, 19 stycznia 2013
Szerokie listwy przypodłogowe z litego drewna.
Ciekawy efekt uzyskuje się stosując wysokie listwy cokołowe. Szerokość listew waha się od 6 do 15 cm.
Oto kilka przykładów zastosowania szerokich listew z drewna litego.
Karol Kopeć
Oto kilka przykładów zastosowania szerokich listew z drewna litego.
Karol Kopeć
![]() |
| Listwy w stylu eleganckim |
| Proste listwy o szerokości 8 cm. |
| Proste listwy o szerokości 15 cm. |
Etykiety:
cokoły z drewna,
listwy przypodłogowe,
nietypowe listwy podłogowe,
parkiety,
podłogi,
szerokie listwy przypodłogowe,
wysokie cokoły,
wysokie listwy przyścienne
Lokalizacja:
Dymitrów Duży, Polska
środa, 29 lutego 2012
Popękana szpachla w parkiecie. Czy zgodna z Polską Normą?
Wiele razy spotyka się szczeliny pomiędzy klepkami parkietu, wypełnione szpachlą.
Niestety, przy zbyt dużych szczelinach, szpachla często pęka i wypada, tworząc nieprzyjemną optycznie i trudną do posprzątania posadzkę. Według norm wewnętrznych SPP szczelina wypełniona kitem nie może być szersza niż 1 mm. Norma EN 13226:2009 mówi o odchyłce wymiaru szerokości klepki +/- 0,5mm czyli w najgorszym przypadku mamy 1 mm szczeliny. A jak to się ma do praktyki?
Niestety spotyka się czasami posadzki ze szpachlowanymi szczelinami o szerokości 4 a nawet 5mm.
A oto kilka fotek zbyt szerokich szczelin.
Pamiętajmy, iż zgodnie z art.5 ust.3 ustawy z dnia 12 września 2002 r. „O normalizacji”, w którym stwierdza się, że „stosowanie norm jest dobrowolne” *
Karol Kopeć
* z wyłączeniem kilku przypadków.
Niestety, przy zbyt dużych szczelinach, szpachla często pęka i wypada, tworząc nieprzyjemną optycznie i trudną do posprzątania posadzkę. Według norm wewnętrznych SPP szczelina wypełniona kitem nie może być szersza niż 1 mm. Norma EN 13226:2009 mówi o odchyłce wymiaru szerokości klepki +/- 0,5mm czyli w najgorszym przypadku mamy 1 mm szczeliny. A jak to się ma do praktyki?
Niestety spotyka się czasami posadzki ze szpachlowanymi szczelinami o szerokości 4 a nawet 5mm.
A oto kilka fotek zbyt szerokich szczelin.
Pamiętajmy, iż zgodnie z art.5 ust.3 ustawy z dnia 12 września 2002 r. „O normalizacji”, w którym stwierdza się, że „stosowanie norm jest dobrowolne” *
Karol Kopeć
* z wyłączeniem kilku przypadków.
Etykiety:
biegły sądowy,
parkiety,
rzeczoznawca,
skurcz drewna,
uschniecie się klepek,
wady parkietów,
wady podłóg z drewna,
zeschniecie drewna
Lokalizacja:
Starachowice, Polska
Przyczyny zeschnięć desek ? - ciekawe pytanie.
Często słyszę takie oto pytanie : "Jaka jest przyczyna zeschnięcia się tej podłogi ?"
Otóż, sprawa jest prosta i pokrótce postaram się przybliżyć ten temat .
Oto tabela wilgotności równoważnej drewna - drewno w danej temperaturze i wilgotności powietrza uzyskuje po dłuższym czasie tz. wilgotność równoważną.
Kolorem czarnym oznaczono wilgotność równoważną drewna w %.
Kolorem czerwonym oznaczono temperaturą powietrza w 'C.
Kolorem zielonym oznaczono wilgotność powietrza w %.
Otóż, sprawa jest prosta i pokrótce postaram się przybliżyć ten temat .
Oto tabela wilgotności równoważnej drewna - drewno w danej temperaturze i wilgotności powietrza uzyskuje po dłuższym czasie tz. wilgotność równoważną.
Kolorem czarnym oznaczono wilgotność równoważną drewna w %.
Kolorem czerwonym oznaczono temperaturą powietrza w 'C.
Kolorem zielonym oznaczono wilgotność powietrza w %.
| Wilgotność powietrza % | ||||||||||||||||||
| T e m p e r a t u r a p o w i e t r z a 'C |
15 | 20 | 25 | 30 | 35 | 40 | 45 | 50 | 55 | 60 | 65 | 70 | 75 | 80 | 85 | 90 | 95 | |
| 0 | 3,9 | 4,7 | 5,4 | 6,3 | 7,2 | 8,2 | 8,8 | 9,6 | 10,2 | 11,3 | 12,3 | 13,6 | 15,3 | 17,5 | 19,2 | 21 | 24,6 | |
| 5 | 3,8 | 4,6 | 5,3 | 6,2 | 7 | 8,1 | 8,7 | 9,4 | 10,1 | 11 | 12,2 | 13,4 | 15,2 | 17,2 | 18,8 | 20,8 | 24,4 | |
| 10 | 3,7 | 4,5 | 5,2 | 6,1 | 6,9 | 8 | 8,6 | 9,2 | 10 | 10,8 | 12 | 13,2 | 15 | 17 | 18,5 | 20,6 | 24,2 | |
| 15 | 3,6 | 4,4 | 5,1 | 6 | 6,8 | 7,8 | 8,5 | 9,1 | 9,9 | 10,6 | 11,8 | 13,1 | 14,9 | 16,7 | 18,3 | 20,4 | 24 | |
| 20 | 3,5 | 4,3 | 5 | 5,9 | 6,7 | 7,6 | 8,3 | 9 | 9,8 | 10,5 | 11,6 | 13 | 14,7 | 16,3 | 18,1 | 20,2 | 23,8 | |
| 25 | 3,4 | 4,2 | 4,9 | 5,8 | 6,6 | 7,4 | 8,1 | 8,8 | 9,7 | 10,4 | 11,4 | 12,8 | 14,4 | 16 | 17,8 | 20 | 23,6 | |
| 30 | 3,3 | 4,1 | 4,8 | 5,7 | 6,5 | 7,2 | 7,9 | 8,6 | 9,5 | 10,3 | 11,2 | 12,6 | 14,1 | 15,7 | 17,5 | 19,7 | 23,6 | |
| 35 | 3,2 | 4 | 4,7 | 5,6 | 6,4 | 7 | 7,7 | 8,4 | 9,3 | 10,1 | 11 | 12,4 | 13,8 | 15,3 | 17,2 | 19,4 | 23,2 | |
| 40 | 3,1 | 3,9 | 4,6 | 5,4 | 6,2 | 6,8 | 7,5 | 8,2 | 9,1 | 10 | 10,8 | 12,1 | 13,6 | 15 | 16,8 | 19,1 | 23 | |
F. Krzysik " Nauka o drewnie"
Wielu inwestorów, chcących zakamuflować realne przyczyny powstawania uszkodzeń posadzek, na czas oględzin rzeczoznawcy ogrzewa lub nawilża pomieszczenia, tak aby uzyskać prawidłowe wartości parametrów powietrza. Jest to dosyć łatwy zabieg, ale nic to nie daje. Wystarczy zmierzyć wilgotność drewna , szerokość szczelin oraz chwilowe parametry powietrza i wszystko jest jasne.
Nie ma możliwości, aby drewno przy temperaturze powietrza 20 'C i wilgotności powietrza na poziomie 65% miało wilgotność około 6 do 7%. Często jako rzeczoznawca obalam roszczenia inwestorów oparte na twierdzeniu, iż monitorują oni warunki cieplno-wilgotnościowe powietrza w pomieszczeniach mieszkalnych , a powstałe wady są wynikiem błędów wykonania.
Tak więc , przyczyną zeschnięcia się desek jest albo zbyt duża wilgotność początkowa drewna ( deski były zbyt wilgotne i tu jest ewidentna wina wykonawcy) albo zbyt niska wilgotność powietrza w pomieszczeniu.
Oczywiście należy uwzględnić dodatkowe czynniki, takie jak nadmierne zawilgocenie podczas sprzątania, nieszczelne pralki i lodówki, problemy z wilgotnością podłoża oraz brak izolacji poziomej ścian.
Świadczą o tym różnego rodzaju ślady i uszkodzenia posadzek.
Świadczą o tym różnego rodzaju ślady i uszkodzenia posadzek.
Typowe szczeliny powstałe po zamontowaniu w pomieszczeniu centralnego ogrzewania. Wcześniej pomieszczenie ogrzewano piecami kaflowymi.
Etykiety:
biegły sądowy,
dokumentacja konserwatorska,
konserwator,
parkiety,
rzeczoznawca,
skurcz drewna,
uschniecie się klepek,
wady parkietów,
wady podłóg z drewna,
zeschniecie drewna
Lokalizacja:
Starachowice, Polska
środa, 16 lutego 2011
Co pod parkiet, czyli problem wilgotności w podłożach betonowych
Piękna podłoga z drewna. To prawdziwa radość mieć wspaniałe parkiety, mozaiki i podłogi z litego drewna i nic ich nie jest w stanie w pełni zastąpić. Niestety z powodu wilgoci przedostającej się do drewna z podłoża betonowego, nasza wymarzona podłoga może ulec zniszczeniu bądź uszkodzeniu. Dlaczego w ostatniej dekadzie tak lawinowo wzrosła ilość reklamowanych podłóg? Odpowiedź nie jest prosta i wymaga rozpatrzenia wielu czynników. Po pierwsze, system przyklejania klepki uległ radykalnej zmianie. W latach 70-tych i 80-tych, podstawowym "klejem" do parkietu był "Subit" lub najzwyklejszy lepik budowlany. Niewygodna aplikacja i konieczność podgrzewania była zmorą ówczesnych parkieciarzy. Przy wielu wadach tego typu lepiszczy, miały tą zaletę, iż izolowały klepkę od podłoża. Następnym etapem ewolucji posadzek z drewna było wprowadzenie klejów syntetycznych ( w postaci gotowej lub proszku) wodorozcieńczalnych i rozpuszczalnikowych. Pozwoliło to na zastosowanie np. ogrzewania podłogowego pod parkietem oraz zmniejszyło uciążliwość aplikacji kleju. Niestety , kleje te nie izolują w stopniu zadowalającym klepki od wilgotnego podłoża. Na szczęście, w początkowych latach stosowania ww klejów ogrzewanie pomieszczeń zbliżone było do starych systemów. W chwili obecnej , nowoczesne systemy grzewcze fatalnie wpływają na stan podłóg drewnianych. Stały poziom parametrów powietrza przy relatywnie niskim poziomie wilgotności, powodują pośrednio większość problemow z podłogami. Wg ITB 423/2006 wilgotność podłoża pod parkiety powinna być mniejsza niż 3%. Taki poziom doskonale sprawdzał się przy starych, węglowych instalacjach c.o. oraz przy piecach kaflowych. W chwili obecnej montaż posadzki drewnianej na podłożu betonowym o wilgotności 3% jest nie do przyjęcia. Nawet organizacje branżowe nie promują tej instrukcji. Według Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Parkieciarzy, maksymalny poziom wilgotności podłoża cementowego wynosi 2%. Pojawiły się także zagraniczne opracowania, na podstawie których maksymalny poziom wilgotności podłoża betonowego ustala się na poziomie 1,2% CM
( http://www.parpo.pl/artykuly.php?id=17 ). I jak tu sprostać wciąż rosnącym wymaganiom odnośnie wilgotności podłoża? Mamy dwa wyjścia. Możemy suszyć podłoże w sposób naturalny lub wymuszony albo wykonać membranę, która oddzieli warstwę drewna od wilgoci z podłoża. W chwili obecnej na rynku chemii budowlanej znajdziemy wiele różnych tz "płynnych folii" pozwalających na odizolowanie posadzki od podłoża. Dla przykładu mogą to być BonaBond R 410, Wakol PU 235, UZIN PE460, które można kłaść na podłożach o wilgotności do 5%CM. Podobne środki produkują także : Remmers, Thomsit, Selena Tytan, Mapei, Bostik oraz kilka innych. Każdy z wymienionych środków ma trochę inne parametry i w związku z tym należy samemu dobrać odpowiednią membranę do konkretnego podłoża. Poza tym , wymienione środki różnią się znacznie tak ceną jak i wydajnością i w związku z tym, należy dobrze przeanalizować wszelkie informacje techniczne dotyczące wydajności. Pomimo niewątpliwych zalet membran, pozostaje jednak poważny problem wilgoci zakumulowanej w podłożu a także problem odspojenia się membrany od podłoża na wskutek wzrostu wilgotności podłoża powyżej 5% . Ale to już temat na następny post.
( http://www.parpo.pl/artykuly.php?id=17 ). I jak tu sprostać wciąż rosnącym wymaganiom odnośnie wilgotności podłoża? Mamy dwa wyjścia. Możemy suszyć podłoże w sposób naturalny lub wymuszony albo wykonać membranę, która oddzieli warstwę drewna od wilgoci z podłoża. W chwili obecnej na rynku chemii budowlanej znajdziemy wiele różnych tz "płynnych folii" pozwalających na odizolowanie posadzki od podłoża. Dla przykładu mogą to być BonaBond R 410, Wakol PU 235, UZIN PE460, które można kłaść na podłożach o wilgotności do 5%CM. Podobne środki produkują także : Remmers, Thomsit, Selena Tytan, Mapei, Bostik oraz kilka innych. Każdy z wymienionych środków ma trochę inne parametry i w związku z tym należy samemu dobrać odpowiednią membranę do konkretnego podłoża. Poza tym , wymienione środki różnią się znacznie tak ceną jak i wydajnością i w związku z tym, należy dobrze przeanalizować wszelkie informacje techniczne dotyczące wydajności. Pomimo niewątpliwych zalet membran, pozostaje jednak poważny problem wilgoci zakumulowanej w podłożu a także problem odspojenia się membrany od podłoża na wskutek wzrostu wilgotności podłoża powyżej 5% . Ale to już temat na następny post.
Etykiety:
biegły sądowy,
grzyb w drewnie,
konserwator zabytków,
parkiety,
płynna folia,
podłoże pod parkiet,
pracownia konserwacji,
renowacja zabytków,
wady podłóg z drewna,
wilgotność podłoża
Lokalizacja:
Starachowice, Polska
sobota, 4 grudnia 2010
Parkiet na ślepej podłodze. Sprawdzanie stanu techniznego.
Nowe technologie diagnozowania
degradacji podłoża parkietów zabytkowych.
Pomimo długiego upływu czasu i
przejścia zawieruchy wojennej, jeszcze w wielu miejscach Polski
spotkać można parkiety mocowane „na gwóźdź” na ślepych
podłogach. Większość podłóg z okresu międzywojennego oraz
wczesnych lat powojennych wykonywanych była właśnie w tej
technologii. Ceny cementu i usług z tym związanych były wyższe
niż koszty montażu prostej przecież konstrukcji legarów. Na
pierwszej kondygnacji zwykle legary układano na słupkach ceglanych
lub kamiennych posadowionych na podsypce z piasku. Sam zamysł
konstrukcyjny był doskonały. Podłoga na legarach z prześwitem
była wentylowana. Do tego celu służyły otwory w ścianach
budynku. Wentylacja przestrzeni pod podłogą zapewniała tanią i
pewną ochronę przeciwko grzybom domowym, gdyż jak wiadomo grzyby
nie lubią przeciągów. Spotyka się także konstrukcje, z
wentylacją grawitacyjną , gdzie nawiew jest usytuowany w ścianie
budynku, wywiew znajduje się nad listwą przypodłogową lub był
specjalny, osobny komin wentylacyjny. Poza tym ślepa podłoga mogła
być wykonana z desek gorszej jakości, co obniżało koszt montażu.
. Klepka parkietowa, układana zwykle w jodełkę, przybijana była
bezpośrednio do ślepej podłogi. Pomiędzy klepką a ślepą
podłogą stosowano przekładkę z tektury, papieru pakowego lub
starych gazet. Warstwa ta miała na celu zahamować przedostawanie
się kurzu spod podłogi oraz w pewnym stopniu zapobiegać
zgrzytaniu klepek w czasie chodzenia po podłodze. Taka konstrukcja
zapewnia bezproblemowe użytkowanie podłóg w długim okresie czasu.
Problemy zaczynają się z chwilą wykonania przez mieszkańców
swoistych „termomodernizacji” budynków. Zwykle zaczyna się od
zamurowania lub zapiankowania otworów nawiewowych. Na efekty nie
trzeba zwykle długo czekać. Brak przewiewu i w miarę wysoka
wilgotność legarów sprzyja atakom grzybów domowych. Trzeba
pamiętać, iż podsypki najczęściej nie miały izolacji poziomej i
wilgoć z gruntu może swobodnie migrować w przestrzeń pomiędzy
podsypką a podłogą. Oczywiście legary zwykle leżą na
przekładkach z papy, ale jak wygląda papa po 80 latach lepiej nie
mówić. Objawem porażenia legarów przez grzyby jest kołysanie
się podłogi lub wręcz zapadanie się podłogi pod naciskiem
stojących na niej mebli. Najczęściej tego typu zniszczenia
występują w rogach pomieszczenia.
fot.1.Otwór pozostały po badaniu rezystografem.
fot.2.Typowy wykres badania stanu legarów i ślepej
podłogi.
fot.3.Strefy osłabienia substancji drzewnej w legarze.
fot.4.Wyraźnie puste przestrzenie pomiędzy klepką parkietową a ślepą podłogą oraz pomiędzy ślepą podłogą a legarem.
Najgroźniejszym z powszechnie
spotykanych grzybów domowych jest grzyb domowy właściwy ( Serpula
lacrymans ) . To prawdziwy mistrz dewastacji drewna a
niewentylowane podłogi są dla niego idealnym środowiskiem do
szybkiego rozwoju. Wg literatury i własnych obserwacji, grzyb ten
potrafi w ciągu ½ roku zniszczyć połowę masy zaatakowanego
drewna. Nie trzeba nikogo przekonywać, iż wiąże się to z utratą
prawidłowych parametrów wytrzymałości legarów na zginanie i
zgniatanie. Poza tym grzyb domowy właściwy rozwija się w drewnie o
wilgotności poniżej 20%, a po odcięciu źródła zawilgocenia,
sam potrafi zapewnić sobie odpowiednią ilość wody. Następne w
kolejności ze względu na szybkość i zakres ataku są grzyby :
piwniczny ( Coniophora puteana ), domowy biały ( Poria
vaporaria ), oraz kopalniany ( Paxillus panoides ). Grzyby
te powodują znaczną degradacje drewna w krótkim czasie, ale są
wrażliwe na spadek wilgotności drewna. Przykładowo optymalna
wilgotność drewna potrzebna do prawidłowego rozwoju grzyba
piwnicznego wynosi 50 – 60 %. Jak z nimi walczyć ? Jest
oczywiście wiele metod prewencji i zwalczania grzybów domowych.
Najlepsza formą jest niedopuszczanie do wystąpienia zawilgoceń, a
co za tym idzie do rozwoju grzybów. Służy do tego między innymi
sprawna wentylacja podłóg . Od niedawna do zwalczania grzybów
stosowane jest także ozonowanie. Zabieg polega na kilkudniowym
działaniem ozonu na przestrzeń pomiędzy podsypka a ślepą
podłogą. Zaletą tej metody jest wysoka skuteczność zwalczania
tak grzybów, jak i zarodników grzybów pleśniowych, roztoczy oraz
bakterii. Niska szkodliwość dla ludzi i stosunkowa łatwość
aplikacji jest jednym z atutów tej metody. Innym środkiem zapobiegawczym,
stosowanym przy okazji remontów, jest impregnacja drewna środkami
grzybobójczymi. W takim przypadku należy jednak pamiętać o dwóch
zasadniczych problemach. Po pierwsze środki grzybobójcze wnikają w
drewno jedynie na niewielką głębokość drewna bielu. Po drugie
wszelkie powierzchnie czołowe oraz złącza często pomijane są
przy impregnacji. Jadąc koło nowego osiedla często widzimy
elementy więźby dachowej impregnowanej barwionymi środkami
chemicznymi, ale po przycięciu na wymiar, nikomu już się nie chce
zabezpieczyć końców. Widoczne z daleka białe czoła krokwi są
tego najlepszym świadectwem. Dlatego pomimo zabezpieczenia
powierzchniowego, grzyby doskonale rozwijają się wewnątrz
elementów. Co jednak zrobić w przypadku wystąpienia porażenia
przez grzyby? Po pierwsze, należy zacząć od udrożnienia zatkanych
wcześniej otworów wentylacyjnych. Następnie należy zdemontować
parkiet oraz ślepą podłogę. Po wymianie legarów, należy
zamontować nową ślepą podłogę i przybić stare klepki parkietu.
W ostatnich latach pojawiły się urządzenia pomiarowe pozwalające
na badanie stanu drewna zabytkowego i konstrukcyjnego. Rezystografy,
bo o nich będzie mowa w dalszej części artykułu, znakomicie
nadają się także do badania stanu legarów bez rozbierania całej
podłogi. Jak wiadomo, podłogi z klepki układanej 80 lat temu,
miały inny poziom wilgotności początkowej, dostosowany do
ogrzewania piecami ceramicznymi. W obecnej chwili większość z tych
podłóg ogrzewana jest systemami centralnymi, co powoduje znaczne
przesuszenie drewna. Owocuje to powstawaniem szpar pomiędzy klepkami
o szerokości nawet do 3 mm. I to jest wbrew pozorom zjawisko
sprzyjające zastosowaniu rezystografu, gdyż po badaniu nim
pozostaje otwór o średnicy 3 mm. Pomiar stanu drewna polega na
pomiarze oporu skrawania wiertła rezystografu. Wartość sił oporu
skrawania zapisywana jest na papierze w postaci wykresu w skali 1:1,
przypominającego nieco elektrokardiogram. jest prawie niewidoczny. Czym siła oporu skrawania jest
większa, tym większa jest jakość i kondycja badanego drewna. Sam
pomiar trwa około 1 minuty, tak że w godzinę możemy mieć już
pełny obraz stanu legarów. Przed badaniem należy zlokalizować
legary i tu mamy kilka możliwości. Możemy wywiercić wiertarką
szereg otworów o średnicy 1 – 2 mm i głębokości około 5 cm.
Zwykle to wystarcza, aby przewiercić się przez parkiet i ślepą
podłogę. Następnie wkładamy drut w wywiercone otwory. W
miejscach, gdzie napotkamy opór, znajdują się poszukiwane legary.
Możemy pomierzyć rozstaw i oznaczyć go na reszcie podłogi.
Spotkałem się także z metodą wiercenia wiertłem na tz. lewych
obrotach. Jest to metoda wymagająca trochę większego obycia z
elektronarzędziami, ale równie skuteczna. Można też wykonać
odwierty sondujące rezystografem. Uzyskamy w ten sposób dokładny
pomiar grubości tak klepki parkietowej jak i ślepej podłogi . Co
więcej możemy z wykresu odczytać grubość szczeliny pomiędzy
parkietem a ślepą podłogą. Dodatkowo dobrze jest obejrzeć słupki
ceglane przed badaniem legarów. Do tego celu używa się wziernika z
ekranem lub kamery internetowej. Poprzez otwory wentylacyjne bez
problemu można włożyć źródło światła oraz wziernik. W
szczególnych przypadkach niestety zachodzi konieczność oderwania
listwy przyściennej i usunięcia jednej lub kilku klepek. Następnie
przez wywiercony w ślepej podłodze otwór możemy wprowadzić pod
podłogę świetlówkę oraz wziernik. Czasami na wskutek zmian w
gospodarce wodnej może dojść do zapadnięcia się części
podsypki a co za tym idzie likwidacji podparcia legarów. W takim
przypadku legary nie są do wymiany, ale realny koszt remontu jest
kilkanaście razy większy z racji konieczności ustabilizowania
podłoża. Stale podnoszący się poziom wód gruntowych sprzyja tego
typu procesom. Widziałem już zapadnięte wylewki piwnic
wyglądające, jakby przed chwilą wyszło tam z ziemi coś na
kształt Obcego, piec CO wiszący w powietrzu jedynie na rurach
przyłączeniowych itd.. Tak więc zanim zaczniemy gromadzić
materiały do naprawy podłogi na legarach, dobrze jest przeprowadzić
odpowiednie badanie . Mając pełen obraz sytuacji, można lepiej
skalkulować remont i uniknąć przykrej niespodzianki związanej z
nagłym wzrostem zakresu, czasu wykonania i co najgorsze kosztu
naprawy.
Karol Kopeć
Karol Kopeć
Subskrybuj:
Posty (Atom)


